Bezpieczna jazda

Na rowerze bezpieczniej!

Istnieje rozpowszechniony pogląd, że jazda rowerem po mieście jest dość ryzykowna. Jest w nim dużo prawdy. Dane dotyczące wypadków stawiają nasz kraj na pierwszym miejscu w Unii Europejskiej pod względem liczby wypadków z udziałem rowerzystów. Jednak dane statystyczne mówią również, że nawet to biorąc pod uwagę,, jazda na rowerze jest korzystniejsza dla zdrowia niż jej brak. Według danych Komisji Europejskiej jeżdżenie na rowerze wydłuża życie, zapobiegając wielu chorobom cywilizacyjnym – dlatego lepiej jest jeździć niż nie jeździć!

Podstawy bezpieczeństwa

Pamiętaj, że sprawny rower, dobra znajomość przepisów i przestrzeganie ich, choć ważne, nie gwarantują jeszcze twojego bezpieczeństwa. Przede wszystkim musisz pamiętać o zasadzie ograniczonego zaufania i zawsze brać pod uwagę to, że kierowca może cię nie zauważyć, wymusić pierwszeństwo czy przekroczyć prędkość. Uważna obserwacja sytuacji na drodze oraz przewidywanie zachowań innych uczestników ruchu są nawet ważniejsze niż obserwacja znaków drogowych. Ponadto, koniecznie musisz zadbać, aby było cię dobrze widać, zachowywać się w sposób przewidywalny oraz jechać pewnie i zdecydowanie, nie prowokując innych do niebezpiecznych dla ciebie zachowań. Unikaj ulic, gdzie panuje duże natężenie ruchu, a samochody poruszają się z dużą prędkością (większą niż 50 km/h), a zwłaszcza tych, gdzie jest duży ruch ciężarówek. Stosowanie się do rad rowerzystów praktyków dodatkowo pomoże ci uniknąć kłopotów na drodze.

Uwaga na skrzyżowania!

Wbrew pozorom największym zagrożeniem nie jest to, że samochód najedzie na ciebie z tyłu – większość wypadków to uderzenia boczne. Oznacza to, że najniebezpieczniejsze miejsca to skrzyżowania. Jeżeli nawet pierwszeństwo daje ci zasada prawej ręki (skrzyżowanie równorzędne) lub to, że jesteś na ulicy głównej bądź masz zielone światło, zawsze uważnie obserwuj wszystkie dojazdy do skrzyżowania i upewnij się, że kierowcy nadjeżdżający z kierunków podporządkowanych zwalniają, aby cię przepuścić. Zwracaj również uwagę, czy samochód jadący tuż przed tobą albo równolegle nie skręci za chwilę w prawo i nie zajedzie ci drogi. Kiedy to możliwe, łap z kierowcami kontakt wzrokowy – da ci to pewność, że cię widzą.

Miej oczy dookoła głowy!

Obserwuj kierunkowskazy. Zwracaj zawsze uwagę na to, czy ktoś jedzie za tobą i czy jakiś samochód nie włącza się akurat do ruchu z miejsca postojowego. Patrz też oczywiście na pieszych. Ludzie przed wejściem na jezdnie wypatrują przede wszystkim samochodów i mogą przeoczyć rower. Jeżeli to możliwe, do jazdy po mieście używaj roweru miejskiego, który umożliwia zachowanie pozycji wyprostowanej i daje dużo lepszą widoczność niż np. rower górski czy „kolarzówka”.

Ostrożnie na przejazdach!

Na przejeździe dla rowerów masz teoretycznie pierwszeństwo, ale – po raz kolejny – pamiętaj, by sprawdzić najpierw, czy nadjeżdżający kierowca zwalnia i zamierza cię przepuścić. Nawet jeśli przejazd ma sygnalizację i masz zielone światło, nie zapominaj, że kierowca jadący z twojego kierunku lub z naprzeciwka ma je najczęściej również. Musisz zachowywać się tu tak samo, jak na przejeździe bez sygnalizacji świetlnej.

Zachowuj się w sposób przewidywalny!

Nie wykonuj nagłych manewrów, które mogą zaskoczyć i wprowadzić w błąd innych uczestników ruchu. Zamiar skrętu lub zmiany pasa wyraźnie i odpowiednio wcześnie sygnalizuj przez wyciągnięcie ręki – najlepiej upewnij się, że inni to zauważyli.

Sprawdzaj hamulce!

Wśród obowiązkowego wyposażenia roweru najważniejsze są sprawne hamulce. Droga hamowania wydłużona o niepotrzebny metr lub dwa może zakończyć się boleśnie. Ponieważ hamulce zużywają się powoli, a rowery nie przechodzą obowiązkowych badań technicznych, najlepiej raz na jakiś czas pożycz komuś swój rower na próbę. Jeżdżąc na nim codziennie, możesz nie zauważyć, że nie hamuje on już tak, jak kiedyś.

Zwracaj na siebie uwagę w dzień!

Jaskrawe elementy ubioru, takie jak czapka, chusta, kolorowy kask, koszulka, kurtka, kamizelka sygnalizacyjna itp., bardzo ułatwiają dostrzeżenie cię na jezdni. Pamiętaj, że najwięcej wypadków zdarza się w biały, pogodny dzień.

Świeć dobrze po zmroku!

Różnica w widoczności między rowerzystą nieoświetlonym a oświetlonym jest ogromna, zatem w nocy nigdy nie zapominaj o obowiązkowym oświetleniu. Nie warto też oszczędzać na jego jakości. Unikaj bubli z hipermarketów za kilka złotych, które świecą bardzo słabo. Jeżeli zaś używasz świateł na baterie, pilnuj, żeby nie były rozładowane. Kiepskie lub niesprawne oświetlenie stwarza dodatkowe zagrożenie – wydaje ci się, że dobrze cię widać, podczas gdy wcale tak nie jest.
Ponieważ światła samochodów święcą mocniej od rowerowych, najlepiej zastosować dodatkowo różne elementy odblaskowe montowane do roweru. Nie psują się i nie ma ryzyka, że zapomnisz ich zabrać lub je zgubisz. Koniecznie wyposaż rower w elementy zapewniające widoczność z boku, takie jak: odblaskowe opony (w Danii i Holandii są one obowiązkowe), odblaski w szprychach albo chociaż nalepki odblaskowe na ramę. Największy procent wypadków stanowią uderzenia boczne, a z boku lampki rowerowe widoczne są słabo. Z tyłu natomiast standardem powinien być naprawdę duży czerwony odblask. Dodatkowo świetnie sprawdzają się opaski odblaskowe na nogi i ręce (są dobrze widoczne z boku, a dzięki tym ostatnim widać, kiedy wyciągniętą ręką sygnalizujemy zamiar skrętu). Nie zaszkodzą też inne elementy odblaskowe na odzieży, plecaku czy kasku, kamizelki sygnalizacyjne, szelki odblaskowe itp. Im jest ich więcej, tym lepiej.

Nie żałuj dzwonka!

Użycie głośnego dzwonka, którego dźwięk kojarzy się jednoznacznie z rowerem, bardzo pomaga zwrócić na siebie uwagę. Dobry dzwonek nie dość, że jest skuteczny w stosunku do innych rowerzystów i pieszych, to słyszalny jest zwykle również z wnętrza samochodu (oczywiście nie w przypadku szczelnie zamkniętych szyb i włączonej głośno muzyki). Gdy jedziesz drogą rowerową, pieszych ostrzegaj dzwonkiem zawczasu. Gdy zadzwonisz zbyt późno, pieszy może wykonać gwałtowny ruch i wpaść prosto pod twoje koła.

Nie daj się zepchnąć z jezdni!

Zgodnie z przepisami musisz jechać przy prawej krawędzi jezdni, ale dla bezpieczeństwa zachowaj odstęp około 1 metra od jej skraju. Przy samym krawężniku często znajdują się dziury i kałuże (uwaga – nigdy nie wiadomo, co się pod nimi kryje). Próbując je wyminąć, możesz wjechać komuś prosto pod koła. Nie licz też na to, że kierowcy zrobią ci miejsce. Może się również zdarzyć, że drzwi zaparkowanego przy jezdni samochodu otworzą się tuż przed twoim rozpędzonym rowerem. Ponadto, zachowując pewną odległość od krawędzi jezdni, zmuszasz kierowców do zwolnienia i prawidłowego wyprzedzenia cię. Odstęp od krawężnika zapewni ci także przestrzeń w sytuacji, gdy wyprzedzający cię większy pojazd zacznie spychać cię z drogi, zbyt wcześnie kończąc manewr.

Omijaj samochody w korku

Ustawienie się przed wszystkimi oczekującymi na światłach samochodami sprawi, że będzie cię lepiej widać, i umożliwi ci szybkie opuszczenie skrzyżowania. Dozwolone jest omijanie z prawej strony samochodów stojących na czerwonym świetle. Jest to bezpieczniejsze niż omijanie ich z lewej, ponieważ kiedy samochody ruszają, nie musimy wykonać niebezpiecznego manewru zjechania na prawą stronę jezdni, wciskając się między jadące pojazdy. Uważaj tylko na pasażerów wysiadających z prawej strony (jest to wprawdzie zabronione, może się jednak zdarzyć).

Kiedy po chodniku?

Jeśli na ulicy dozwolony jest ruch z prędkością większą niż 50 km/h, brakuje wydzielonej drogi dla rowerów, a szerokość chodnika wynosi co najmniej 2 m, to możesz z niego skorzystać. Przepis taki ma sens, gdyż jazda po chodniku jest bezpieczniejsza niż jazda ulicą tylko wtedy, gdy samochody rozwijają zbyt wysoką prędkość, natężenie ruchu jest duże lub auta mają wielkie gabaryty. Dodatkowo możemy też korzystać z chodnika gdy jedzie z dzieckiem do lat dziesięciu lub podczas złej pogody (śnieg, silny wiatr, ulewa, gołoledź, gęsta mgła). Wybierając do jazdy chodnik, pamiętaj, że jazda po nim stawia cię w bardzo trudnej sytuacji na skrzyżowaniach, czyli właśnie w miejscach najbardziej niebezpiecznych. Masz wtedy do wyboru: zjechanie na jezdnię tuż przed skrzyżowaniem (bardzo niebezpieczne) albo przeprowadzenie roweru przez przejście dla pieszych, wbrew silnej pokusie, żeby zachować się niezgodnie z przepisami i przejechać po zebrze.

Uwaga, zebra!

Gdy przejeżdżasz po pasach, grozi ci nie tylko mandat w wysokości 100 zł, ale przede wszystkim to, że Cię ktoś potrąci. Kierowcy spodziewają się na pasach pieszych, a nie poruszających się cztery razy szybciej rowerzystów! Dlatego w krajach o długiej tradycji ruchu rowerowego (np. w Niemczech), gdzie dozwolona jest jazda rowerem po przejściu dla pieszych, trzeba to robić bardzo wolno – czyli z prędkością pieszego. Sednem sprawy jest tu bowiem konieczność zwolnienia jeszcze przed przejściem, aby nadjeżdżającemu kierowcy nie wtargnąć niespodziewanie tuż przed samochód.

Uważaj na pieszych!

Jadąc chodnikiem albo ciągiem pieszo-rowerowym, musisz zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym – nie wymijaj ich slalomem z dużą prędkością. Pieszy może się wystraszyć i wykonać gwałtowny unik, wpadając prosto pod koła twojego roweru. Nie dzwoń też agresywnie – to ty na chodniku jesteś gościem; jeśli nie możesz przejechać z powodu idących ludzi, najlepiej powiedz: „przepraszam”. Jeżeli już musisz użyć dzwonka, zrób to dużo wcześniej i bardzo delikatnie. Uważaj też na psy trzymane przez właścicieli na cienkiej smyczy.

Nie zachowuj się jak sfrustrowany kierowca!

Na drodze staraj się o wzajemną życzliwość, zrozumienie i bezpieczną jazdę. Poruszając się na dwóch kółkach, nie stoisz w korkach, więc nie masz powodu do frustracji i agresji – możesz sobie pozwolić na życzliwość na drodze. Nie warto powielać złych wzorców zachowań kierowców – panujmy nad agresją słowną. Uśmiech i miła uwaga zwykle działają najlepiej. Ewentualne napięcie możesz rozładować, mocniej kręcąc pedałami. Wbrew pozorom większość kierowców jest życzliwa – nie budujmy sobie obrazu kierowcy na podstawie garstki wariatów.