Ścisk na Morasku

Już miesiąc temu rozpoczął się rok akademicki – i rozpoczęło się też codzienne pielgrzymowanie tysięcy studentów na kampus UAM na Morasku. Pewnie większość z Was doskonale wie, że w tym rejonie powstają kolejne wydziały, a niedługo planowane jest też wybudowanie akademików i zaplecza rozrywkowo-usługowego, które uczyni z Moraska w pełni samowystarczalny ośrodek akademicki.

Przypomnijmy, że budowa kampusu rozpoczęła się od wybudowania Wydziału Fizyki. Dziś w całym kompleksie mieszczą się również wydziały: Matematyki i Informatyki, Biologii, Nauk Politycznych i Dziennikarstwa, Chemii a za rok zostanie oddany do użytku nowy Wydział Historii.

Ci z Was, którzy dojeżdząją na zajęcia rowerem, doskonale wiedzą jak wygląda droga z pętli na Sobieskiego do wydziałów. Wąski chodnik i, o dziwo, szersza droga rowerowa, idące tuż obok siebie przez łąki w pobliżu towarowej obwodnicy kolejowej Poznania. Bardzo często się zdarza – tak jak mnie ostatnio – że rowerzysta co chwilę musi używać dzwonka ostrzegając co bardziej nieroztropnych pieszych wchodzących pod jego koła.

Wydaje się jednak, że sytuacja ta… wcale nie jest winą pieszych! Ciągła rozbudowa kampusu powoduje oczywisty przyrost liczby studentów. Jest ona, zwłaszcza w godzinach rannych i popołudniowych, naprawdę ogromna. Wszyscy muszą pokonać ów ciąg pieszo-rowerowy. Nie oszukujmy się, chodnik szeroki na ok. półtora metra nie jest w stanie pomieścić wszystkich użytkowników. Nie dziwi więc, że w godzinach szczytu droga rowerowa najczęściej pełni rolę dodatkowego chodnika – co z kolei irytuje użytkowników dwóch kółek.

Apeluję więc do władz UAM: poszerzmy chodnik i drogę rowerową! Rozdzielmy je od siebie i stwórzmy ciąg, którego przepustowość pozwoli na komfortowe korzystanie z niego wszystkim użytownikom. Póki co mamy sytuację, na której wszyscy tracą. Piesi – ściśnięci na wąskim chodniku czasem muszą zejść na drogę rowerową. Rowerzyści – denerwują się co i rusz widząc pchających się pod koła przechodniów. A przecież wokół są tylko nieużytki, z pewnością zatem można poczynić inwestycje poprawiające istniejącą sytuację.