EDUkujemy – skręcaj w lewo bez obaw

Trzeci odcinek naszego cyklu „EDUkujemy” w ramach Miejskiej Akademii Rowerowej poświęcimy wykonywaniu skrętu w lewo. Choć dla wielu rowerzystów jest to jeden z trudniejszych manewrów, w rzeczywistości nie ma się czego bać!

Podstawą bezpiecznego skrętu w lewo jest jego odpowiednie sygnalizowanie. Dojeżdżając do skrzyżowania, na którym chcemy skręcić w lewo, musimy upewnić się, że kolejny pojazd znajdujący się za nami znajduje się w bezpiecznej odległości ani, tym bardziej, nas nie wyprzedza. Aby to zrobić, należy spojrzeć do tyłu przez swoje lewe ramię i upewnić się, że droga jest wolna. To odwracanie głowy dla wielu rowerzystów bywa problematyczne – warto jednak kilka razy poćwiczyć, to w istocie nic trudnego 😉 A dla chętnych, dostępne są również lusterka montowane na kierownicy, które ułatwiają kontrolę tego, co dzieje się za nami.

Kolejnym etapem skręcania w lewo jest zasygnalizowanie przez wyciągnięcie lewej ręki naszego manewru. Wówczas jednak nie wykonujemy jeszcze pełnego skrętu a jedynie dojeżdżamy do lewej skrajni naszego pasa ruchu. Po jej zajęciu powinniśmy się znajdować na wysokości wlotu ulicy, w którą zamierzamy skręcić. Teraz upewniamy się, że nic nie nadjeżdża z naprzeciwka – i dopiero wykonujemy manewr. Warto pamiętać, że samo skręcanie może się odbywać już bez sygnalizowania manewru aby mieć pełną kontrolę nad naszym rowerem.

Manewr skrętu w lewo bywa nieco trudniejszy z ulicy, na której znajduje się torowisko tramwajowe. Wówczas musimy pamiętać, że nadjeżdżający zza nas tramwaj (i oczywiście ten z naprzeciwka również) będzie miał pierwszeństwo. W takiej sytuacji możemy po prostu trochę zwolnić aż upewnimy się, że tramwaj nas bezpiecznie minął. Jak to wygląda w praktyce? Obejrzyjcie nasz film:

W Poznaniu znajduje się wiele skrzyżowań gdzie rowerzyści często wykonują manewr skrętu w lewo. Jednym z łatwiejszych jest skręt z ulicy Kościuszki w ulicę Taczaka – ulica Kościuszki jest jednokierunkowa, zatem nie grozi nam pojazd nadjeżdżający z przeciwka. Z drugiej strony pamiętajmy, że mając kilka pasów ruchu w jedną stronę – w tym przypadku dwa – do skrętu w lewo należy zająć oczywiście lewy pas ruchu.

Ciekawym przykładem skrętu w lewo może być skrzyżowanie Pułaskiego/Wielkopolska. Na światłach na ulicy Pułaskiego znajduje się śluza rowerowa, która – gdy pali się czerwone – pozwala zająć rowerzyście lewy pas stając jednocześnie przed samochodami.

Śluza rowerowa znajdująca się na skrzyżowaniu ulicy Pułaskiego z Wielkopolską. Ciekawostka: poznańskie śluzy rowerowe łatwo policzymy na palcach jednej ręki. Ta widoczna na zdjęciu jest najstarsza.

Uczęszczanym skrzyżowaniem z manewrem w lewo jest też Fredry/Wieniawskiego. Jadąc od strony opery należy oczywiście pamiętać o konieczności przepuszczenia tramwajów a także rowerzystów nadjeżdżających z przeciwka od strony Mostu Teatralnego.

Podsumowując: Zasady są klasycznie proste:

 

  • Upewniamy się, że pojazd znajdujący się za nami jest w wystarczającej odległości, by rozpocząć manewr. Uważamy również na tramwaje nadjeżdżające z naszego kierunku
  • Najpierw wystawiamy lewą rękę, następnie zjeżdżamy do lewej krawędzi pasa ruchu i dojeżdżamy do wlotu ulicy, w którą skręcamy
  • Upewniamy się, że nie nadjeżdża żaden pojazd z przeciwnego kierunku. W razie potrzeby, stajemy aby wszystkie przepuścić
  • Gdy droga jest wolna, wykonujemy manewr skrętu

Projekt Miejska Akademia Rowerowa finansowany ze środków Urzędu Miasta Poznania